Kanadyjczycy emocjonują się nie tylko hokejem i sportami zimowymi. W ubiegły weekend w Montrealu skończył się „czterogwiazdkowy” turniej PSA z pulą nagród 40 000 $. Silna reprezentacja Anglii - [1] Peter Barker, [2] Adrian Grant, [4] Daryl Selby i [8] Tom Richards), najlepsi Kanadyjczycy - [7] Shahier Razik i Shawn Delierre, Nowozelandczycy - Martin Knight i Campbell Greyson, mistrz Brazylii Rafael Alarcon, Finlandii [5] Olli Tuominen i Niemiec Simon Rosner…
A wszystkich ograł [3] Laurens Jan Anjema, dawno nie widziany na korcie mistrz Holandii, którego pamiętamy z pokazowej gry z Peterem Nicolem w Warszawie.
Już w pierwszej rundzie odpadł [1] Peter Barker, któremu ostatnio nie idzie za dobrze. Przegrał z kwalifikantem z USA Gillym Lanem. Inny uczestnik eliminacji – Australijczyk Scott Arnold pokonał Ashoura, oczywiście nie Ramy’ego, a jego starszego brata Hishama. W drugiej, ćwierćfinałowej rundzie miał miejsce najdłuższy mecz turnieju – po 96 minutach gry [3] LJ Anjema pokonał [8] Toma Richardsa. W półfinale [4] Daryl Selby pokonał 3-1 (88 minut) Egipskiego Kanadyjczyka [7] Shahiera Razika, a Anjema, również 3-1 [2] Adriana Granta.
W finale Holendrowi poszło już „łatwo”. Po zaciętych dwóch setach, trzeciego Anjema wygrał do jednego i pokonał, sklasyfikowanego o trzy miejsca wyżej Selby’ego bez straty seta.
Był to pierwszy występ LJ w tym roku. Najwyraźniej przerwa przydała się. Forma jest. Jeśli dobrze liczę Anjema wyprzedzi w rankingu Egipcjanina Waela El Hindi, Australijczyka Camerona Pilleya i Anglika Alistera Walkera (chyba, że któryś z nich wygra w Londynie lub Kuala Lumpur w przyszłym tygodniu (ale wątpię)). Pierwsza dziesiątka tuż...
BŚ