Turniej Motor City Open odbył się w mieście Birmingham, leżącym na przedmieściach Detroit. Dzięki puli nagród w wysokości 40 tysięcy dolarów turniej otrzymał kategorię PSA – 4 star. Wygrał [1] Karim Darwish, do niedawna numer jeden na świecie, obecnie na „odległym” czwartym miejscu w rankingu PSA. Nie wiem, czy animuszu dodała mu przegrana z Jamesem na Grand Central, ale faktem jest, że postarał się - nie stracił nawet seta. W pierwszym meczu (11-9, 11-7, 11-4) Darwish pokonał Szkota Alana Clyne’a, który w eliminacjach wygrał z Czechem Janem Koukalem. W drugiej rundzie (w ćwierćfinale) Egipcjanin rozprawił się z Węgrem Markiem Krajcsakiem (11-7, 11-3, 11-2). Sądząc po wyniku, mecz nie należał do najbardziej wyrównanych. Krajcsak był na pewno bardzo zmęczony po maratonie z innym Egipcjaninem [6] Alim Anwarem Redą, z którym wygrał w pierwszej rundzie 16-18, 10-12, 13-11, 12-10, 11-8! Wow!
W półfinale Darwish (tracąc w trzech setach dokładnie tyle samo punktów co z Krajcsakiem – 12) ograł swojego rodaka, [7] Omara Abdela Aziza – triumfatora krakowskiego Polish Open 2006 (ależ czas leci...). Aziz w ćwierćfinale sprawił niespodziankę wygrywając z [4] Ollim Tuominenem z Finlandii. Spodziewano się zaciętego finału Darwish – Lincou. Tymczasem w drugim półfinale, po pięciu setach Malezyjczyk Azlan Iskandar pokonał francuskiego weterana Thierry’ego Lincou i to on zagrał w finale. Karim nie dał szans także temu przeciwnikowi wygrywając 11-3, 11-7, 11-4.
Układ sił w squashu jest dziś taki, że na czele jest 6 zawodników na wyrównanym poziomie (Egipcjanie - Ashour, Shabana i Darwish, Anglicy – Matthew i Willstrop oraz Francuz – Gaultier), którzy prawie na pewno wygrają z każdym spoza tej grupy. A z przeciwnikami, z miejsc poniżej 20-tego to już zwykle jest masakra – standard to sety wygrane do 2-4, a zdarza się, że i do zera.
Podobnie zresztą jest i w Polsce. Na szczycie są aktualni faworyci do gry w kwietniowym finale IMP - Nowisz i Karwowski. Potem Kozik, Maciantowicz i Dominiak, potem większy dystans i grupka stałych bywalców turniejów SuperA. A dalej dystans rośnie szybko i zawodnicy z miejsc poniżej 20-tego nie mają najmniejszych szans z czołówką. Cały squash…
BŚ
|